Część 2. wywiadu: Standardy i co dalej?

24 sierpnia 2014

Dlaczego nie krytykować Organizacji Narodów Zjednoczonych, w co przekształcą się Milenijne Cele Rozwoju i z czego wynika brak oporów w wypominaniu błędów dużym firmom opowiada Kamil Wyszkowski, Krajowy Przedstawiciel United Nations Global Compact w Polsce. Wywiad przeprowadziła Agnieszka Siarkiewicz z Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Zbliża się rewizja Milenijnych Celów Rozwoju, bo wiele z nich zostało ustalonych do 2015 roku. Czym ONZ może się w tym temacie pochwalić?

W 2015 będziemy organizować wiele wydarzeń na ten temat. A udało się bardzo dużo. Mamy spektakularną poprawę jakości zdrowia i życia w Afryce. Potwierdzają to przygotowywany przez UNDP Human Development Report (Raport o Rozwoju Społecznym – przyp. red).

Co jest przyczyną tej poprawy? Działania ONZ?

Nie przeceniałbym aż tak znaczenia ONZ. My walczymy o to, aby standardy były jak najwyższe. Najcenniejszą rzeczą, którą ONZ robi, to to, że narzuca wysoką poprzeczkę dla różnych przedsięwzięć. Przykładem tego, co biznes może zrobić dla Afryki, jest budowanie przeskoków rozwojowych. W Afryce udało się chociażby wprowadzić tzw. Mobile Banking, czyli usługi bankowe dostępne przez telefon dla afrykańskiej ludności. Umożliwiły one obrót finansowy przez komórki, a to spowodowało wzrost zdolności budowania potencjału małej i średniej przedsiębiorczości.

Niestety trzeba się przyznać także do spektakularnych porażek, jak Sudan Południowy. Państwo nowopowstałe, które jest jednocześnie państwem upadłym, podobnie jak Somalia. Też aktualna, bardzo niepokojąca sytuacja Iraku, gdzie de facto mamy do czynienia do ludobójstwa i holokaustu na tle wyznaniowym, głównie chrześcijan. Mamy tam właściwie powrót do wojny domowej, szczególnie w części centralnej kraju. Wszystko, co sobie planowaliśmy w ramach odbudowy tego państwa, mówiąc kolokwialnie, szlak trafił.

Jak UN Global Compact w Polsce wspiera realizację Milenijnych Celów Rozwoju?

Jeśli chodzi o UN Global Compact to prowadzimy debatę na temat Milenijnych Celów Rozwoju ( ang. Millennium Development Goals – MDG – przyp. red) i zastępujących je w 2015 roku Zrównoważonych Celów Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals – SDG – przyp. red.).

Po stronie UN Global Compact jest dialog z sektorem prywatnym dotyczący włączenia go w rozwiązywanie problemów globalnych. Rozmawiamy z interesariuszami, aby ten sektor był w stanie zrozumieć, o co chodzi w MDG, czy już w SDG. Jedną z odsłon tej dyskusji będzie UN Private Sector Forum, który odbędzie się 23 września w Nowym Jorku. Sekretarz Generalny ONZ przestawi stanowisko ONZ w tej sprawie, a ja jako Krajowy Przedstawiciel UN Global Compact w Polsce będę je w naszym kraju wdrażał. Co więcej będę na tym wydarzeniu obecny wraz z delegacją polskich firm, członków UN Global Compact, których definiuję jako ambasadorów tego procesu. Po drugie, naszym celem jest zachęcenie firm, aby w ramach swoich polityk firmowych wdrażali konkretne praktyki, najlepiej w oparciu o 10 zasad UN Global Compact, tworząc link do MDG, a po 2015 roku do SDG.

Jakie więc wyzwania z Twojej perspektywy widzisz przed ONZ? I jak UN Global Compact może pomóc w ich realizacji w skali globalnej?

Era, kiedy rządy decydowały o wszystkim, się definitywnie skończyła. Teraz pojawił się poważny nowy aktor, którym jest biznes. I ten biznes działa ponadnarodowo, mając swoje struktury, przedstawicielstwa, filie czy oddziały w wielu krajach, ma też często więcej pieniędzy niż rządy niektórych państw. Wystarczy spojrzeć na pierwszą setkę największych firm świata. Ma również znakomicie szybszą decyzyjność. Jest w stanie często dużo wyżej jakościowo analizować problemy i budować strategie średnio- i długookresowe. Rządy w tej zdolności intelektualnej do budowania strategii odstają. Administracja musi poprawić swoją wydajność, także wydajność intelektualną tak, żeby była w stanie budować na równym poziomie kompetencyjnym i intelektualnym współpracę z biznesem. Oba podmioty muszą zacząć traktować się równorzędnie, bez nieufności.

Czy na polskim podwórku w ogóle można to już nazwać wyzwaniem? Panuje atmosfera nieufności, a potęgują ją afery korupcyjne lub podejrzenia o nie. Może przed Polską stoją dużo ważniejsze i pilniejsze kwestie?

Patrząc na polskie podwórko, to dogadywanie się rządu i biznesu wygląda coraz lepiej. Są ciekawe inicjatywy, które zaczynają się pojawiać na styku biznesu, nauki i rządu. Przykładem tego jest to, co obecnie próbuje robić Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, gdzie akurat doradzam, więc znam tę strukturę niejako od środka. Z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju zastanawiamy się jak wydać nie mniej niż 8,5 miliarda EUR na innowacje w biznesie oraz na innowacje społeczne. Żeby to zrobić dobrze i mądrze, potrzebny jest dialog na styku biznes-nauka-administracja. Więcej będzie można na ten temat przeczytać w UN Global Compact Yearbook dla Polski, który opublikujemy 24 października na Dzień ONZ. Tego, czego wciąż brakuje, to umiejętności rozmowy na ważne trudne tematy w branżach wrażliwych, jak wspomniana przeze mnie szara strefa, która głównie dotyczy branży paliwowej, spirytusowej, tytoniowej, stalowej, systemu ochrony zdrowia i IT. Tutaj są największe wyzwania i niestety też największa nieufność na styku rząd – biznes.

Bardzo chciałbym dojść do takiego poziomu dyskusji, jaki jest w Wielkiej Brytanii. Kraj ten wypracował sobie fenomenalny system dialogu z biznesem. I tam nikogo nie dziwi fakt, że Premier David Cameron rozmawia z poszczególnymi CEO (dyrektorami wykonawczymi – przyp. red), gdy uzgadnia politykę rządu. Mam nadzieję, że Polska do tego modelu szybko dojrzeje.

Jak, wskazane przez Ciebie, wyzwania znajdują odzwierciedlenie w strategii działania UN Global Compact?

My robimy swoje, wychodząc z założenia, że lepiej robić niż gadać. Rozmawiamy z rządem, bo mamy taki obowiązek i chcemy to robić. Nasze zadania koncentrują się obecnie na wyjściu polskich firm poza Polskę. Pracujemy nad budowaniem pomostów do współpracy międzynarodowej i nad transferem wiedzy poza Polskę z udziałem polskiego biznesu. Dokonujemy tego w oparciu o model Triangular Cooperation, gdzie najczęściej mamy Polskę, kraj partnerski oraz UN Global Compact, który spina proces, jako broker tego partnerstwa.

Obecnie rozwijamy program między Polską i Mołdawią. Powołaliśmy razem z premierem Donaldem Tuskiem i premierem Mołdawii, Iurie Leancă Polsko-Mołdawską Radę Gospodarczą 28 marca tego roku. To działanie robimy wspólnie z Województwem Lubelskim i Miastem Lublin. Podobne działania chcemy rozwijać w Gruzji i po uspokojeniu się sytuacji, także na Ukrainie. Równolegle prowadzimy działania w tzw. krajach Arabskiej Wiosny. Obecnie rozwijamy program Polska-Kurdystan. To, co wdrażamy u nas, staramy się w podobnym zakresie wprowadzać w krajach niżej rozwiniętych. Zastanawiamy się obecnie także nad wzmocnieniem kompetencyjnym i organizacyjnym biur UN Global Compact w krajach bałtyckich oraz w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Nie ukrywam, że jest to jedno z większych wyzwań jakie stoi przed UN Global Compact w Polsce.

Które z Twojej perspektywy programy UN Global Compact będą kluczowe i jakie największe szanse rozwoju widzisz dla nich w perspektywie długofalowej?

Dla mnie największym wyzwaniem jest inicjatywa związana z szarą strefą, bo jest to w mojej ocenie jedno z poważnych zagrożeń dla stabilności Polski. Co roku mamy także UN Global Compact Yearbook, który jest polskim raportem programowym i wizyjnym. Określa gdzie będzie UN Global Compact i biznes za 5 lat i jak będą ewoluować standardy ONZ, do których wdrażania jest zaproszony sektor prywatny. Na pewno ważna będzie ONZ-owska Dekada Działań na Rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego planowana do 2020 roku. Cel to zmniejszenie ofiar śmiertelnych i osób rannych na polskich drogach. Bardzo zajmuje nas również Program BrandBility. Służy on minimalizacji efektów środowiskowych związanych z cyklem życia marki, gdzie zwracamy uwagę na fakt, że każdy produkt stanie się któregoś dnia odpadem. W ramach programu wspólnie z NFOŚiGW (Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – przyp. red.) i GDOŚ (Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska – przyp. red.) pracujemy nad systemem certyfikacji, który pozwoli ograniczyć plagę niewłaściwego składowania odpadów na początek pochodzących z rebrandingu i remodelingu w efekcie powodujących zwiększane ilości dzikich wysypisk śmieci w Polsce.

A co z miastami i inicjatywą UN Global Compact Cities Programme?

Z perspektywy globalnej z przymrużeniem oka patrzę na motywację miast do działań. Miasta bardzo często stowarzyszają się z ONZ, natomiast jak już przychodzi do podjęcia konkretnych działań, to bywa różnie. Wolę rozmawiać z miastami przez pryzmat konkretnych inicjatyw. Jak chociażby ta dotycząca dekady zrównoważonego transportu. Mamy rozmowę z Lublinem i Gdynią dotyczącą trolejbusów, a Warszawa już zainwestowała w zakup 10 autobusów elektrycznych. Co więcej, działamy na rzecz zwiększenia ilości punktów doładowań samochodów elektrycznych czy miejskich rowerów. Miasta z którymi bardzo dobrze nam się pracuje to Warszawa, Lublin, Gdańsk, Gdynia, Sopot, Rzeszów, Płock i od niedawna także Poznań. Generalnie polskie miasta są znakomicie bardziej pragmatyczne i lepiej się z nimi pracuje niż z partnerami poza Polską.

W jakim stopniu Waszymi inicjatywami interesują się firmy zrzeszone w UN Global Compact czy też te będące w orbicie organizacji? Czy te inicjatywy odpowiadają na potrzeby sektora prywatnego?

Mamy kłopot z tym, że dostajemy za dużo propozycji od firm. Są one ciekawe, ale gdybym chciał odpowiadać na wszystkie pozytywnie, to musiałbym mieć 100-osobowy zespół i stać się instytucją, która wdraża projekty z biznesem. Nie jest to naszym celem.

Czyli jaką radę dałbyś firmie, która jest zainteresowana współpracą z Wami?

Jeśli dana firma chce mieć rzeczywiście wysoko jakościowy CSR, to do nas może spokojnie przyjść po wiedzę. My się chętnie nią podzielimy. Możemy porozmawiać, co my jako ONZ uważamy za zrównoważony rozwój, na czym polega budowanie jakości życia i jak biznes może się włączyć w ten proces długofalowo. Rzecz jasna możemy temu biznesowi pomóc, włączając go do naszych inicjatyw w Polsce i poza Polską. Możemy pomóc w dostępie do wiedzy o przetargach ONZ etc. Wdrażania konkretnych programów podejmujemy się rzadko, jedynie gdy są super innowacyjne.

Firmy zrzeszone w UN Global Compact są bardziej świadome CSR. Jak oceniałbyś ogólnie poziom wiedzy o społecznej odpowiedzialności biznesu w Polsce?

Czasami jest tak, że małe firmy są znakomicie bardziej zaawansowane niż te duże. Gdy wybieram się do dużych firm, to jednocześnie szczerze współczuję małym organizacjom pozarządowym, również do nich się udających. Poziom arogancji, który wyczuwam jest spektakularny. Firmy te mają poczucie wszechwiedzy, a to, co robią jest czasem na żenującym poziomie. Na szczęście jako UN Global Compact możemy sobie w takich sytuacjach pozwolić na szczerość i takie firmy informujemy, że powinny poprawić swój standard działań. Często niestety działania, które obserwujemy, albo które są do nas zgłaszane to tak zwane listki figowe. Próbujemy to zmieniać.

Co jest naszą misją, to ukazanie tym dużym, że to, co robią, nie zawsze jest wysokojakościowe i, że na tych dużych spoczywa odpowiedzialność za podtrzymywanie i podwyższanie standardów, i także odpowiedzialność za tych mniejszych i malutkich, którzy na drogę wysokojakościowego CSR dopiero wchodzą. Jako UN Global Compact możemy im to powiedzieć w twarz, bo po pierwsze nie mamy składki i nie chcemy jej mieć, po drugie nie przychodzimy po pieniądze, i po trzecie mamy mocny mandat ONZ, aby listki figowe demaskować, a działania niewłaściwe piętnować i to robimy, tyle że dyplomatycznie. Właśnie z tego powodu UN Global Compact jest wciąż i niezmiennie Inicjatywą nieodpłatną. Tylko tak można utrzymać niezależność w myśleniu i działaniu.

CZĘŚĆ 1. WYWIADU POD LINKIEM