Ekologia w pracy to przykry obowiązek?

2 lipca 2008

Coraz więcej firm wprowadza w miejscach pracy proekologiczne, oszczędne rozwiązania, ale nie wszyscy pracownicy to doceniają.  (Gazeta Wyborcza, 01.05.2008)

Joanna pracuje w dużym zachodnim koncernie. Jest sekretarką. Od roku jej pracodawca wdraża w firmie oszczędne, ekologiczne rozwiązania. Oficjalnie – żeby zadbać o środowisko naturalne. Jednak Joasia ma na ten temat własne zdanie: – Korespondencję mamy prowadzić na ekologicznym papierze. Jest mi wstyd wysyłać do ludzi z zewnątrz listy na takich kartkach. Poza tym ten papier wkręca się w drukarkę, która co kilkanaście minut sama się wyłącza. I w kółko muszę ją włączać. To też niby ekologia – oszczędność energii. Idę do łazienki, a tam ciemno. Dopiero, gdy zamykam drzwi, zapala się światło. Kran tylko na fotokomórkę. Siknie trochę wody i ma już wystarczyć na mycie rąk! A ja nawet mydła nie zdążę spłukać! Dla Joasi to nie jest ekologia. No i te przeklęte śmieci – nie może ich normalnie wyrzucić do kosza, musi najpierw posegregować. Ile na to schodzi czasu! Swojej opinii Asia nie zamierza zdradzać szefowi, ale uważa, że takie rozwiązania utrudniają jej pracę.