Brexit czerwonym alarmem dla środowiska

28 czerwca 2016

Jedna z głównych polityk Unii Europejskiej – duże subwencje dla rolników – poprzez zachęcanie do ekspansywnego i intensywnego rolnictwa, nie wpływała korzystnie na dziką przyrodę: obecnie w Europie żyje o 421 milionów ptaków mniej niż jeszcze 30 lat temu.

Ale Wspólna Polityka Rolna korzystnie wpływała na zmianę podejścia do środowiska i wspierała rolników, odpowiedzialnych za pożywienie, które każdego dnia trafia na nasze talerze. Teraz są oni jednak w bolesnym stanie zawieszenia. Obecnie, gdy Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską, rybacy mogą mieć nadzieję na uzyskanie większych kwot połowowych. Pytanie – na jak długo? Bez silnej ochrony w morzach nie pozostanie wiele ryb.

Brytyjski Związek Zawodowy Rolników (ang. National Farmers Union, NFU) dzięki Brexit może uzyskać realizację jednego postulatu: zniesienia zakazu stosowania pestycydów, które są szkodliwe dla pszczół i innych istotnych zapylaczy. Zarówno NFU jak i ministrowie Wielkiej Brytanii walczyli z zakazem, ale został on wprowadzony w życie zbiorową wolą Unii Europejskiej.

Wola wspólnoty miała zasadnicze znaczenie również w kwestii zmian klimatycznych, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w samej tylko Wielkiej Brytanii. Cele kraju związane  z odnawialnymi źródłami energii zostały uzgodnione w Brukseli, ale decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej je także pozostawia w stanie zawieszenia.

Obecny rząd Zjednoczonego Królestwa blokuje wsparcie dla czystej energii, ale Wielka Brytania posiada silne wewnętrzne ustawodawstwo, które wprowadziło duże obostrzenia w emisji dwutlenku węgla. Jednak Boris Johnson, który jest obecnie głównym kandydatem na stanowisko kolejnego premiera Wielkiej Brytanii, sceptycznie podchodzi do zmian klimatu. Czy będzie działać w oparciu o swoje przekonanie, że kwestie związane z globalnym ociepleniem to same bzdury?

James Thornton, szef wykonawczy Client Earth, prawnik, który zmusił rząd do prac nad poprawą planów dotyczących zanieczyszczenia powietrza, powiedział, że Brexit jest dla niego szokiem, rozczarowaniem i pozostawia go w stanie dużego zaniepokojenia przyszłością ochrony środowiska w Wielkiej Brytanii. Craig Bennett, szef Friends of the Earth, nazwał decyzję o odejściu z UE „czerwonym alarmem” dla środowiska.

Z kolei Nigel Farage, polityk, który zrobił więcej niż ktokolwiek inny by przeforsować unijne referendum i który nigdy nie uznawał zmian klimatu za problem, zareagował na Brexit zupełnie inaczej. “Nie mógłbym być bardzie zadowolony” – stwierdził.

Dalszy ciąg artykułu dostępny w The Guardian.