Zazieleniając Polską gospodarkę nie uczmy się na błędach innych

Ekologiczna gospodarka, wbrew powszechnemu poglądowi, nie oznacza umartwiania się i wyrzeczeń. Wymaga „jedynie” rewolucji w sposobie spostrzegania świata przez liderów biznesowych. By była ona możliwa kluczowa jest współpraca z administracją państwową. Jednak, zamiast ślepo naśladować w tym względzie rozwiązania innych wyszukujmy najlepsze pomysły i uczmy się na błędach.

Trwającą w mediach debatę na temat unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego zdominowały rozważania na temat osiągalności celów ogłoszonych przez Komisję Europejską[1] 22 stycznia 2014 r. przez Polskę i inne kraje członkowskie. Tymczasem ważniejsza rozmowa dotyczy szczegółów strategii, która miałaby przekształcić naszą gospodarkę tak, by znacząco obniżając poziom emisji gazów cieplarnianych, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjność. Powodzenie realizacji tych założeń w dużym stopniu zależeć będzie od współpracy biznesu z sektorem publicznym w każdym aspekcie rozwoju społeczno-gospodarczego. Pomimo fali pozytywnych zmian, wciąż można wskazać przeszkody na drodze do pełnego wykorzystania potencjału wspierania współpracy międzysektorowej przez administrację publiczną, w tym nadmiar regulacji prawnych, brak dobrej woli czy wzajemnego zrozumienia[2]. Być może zbyt dużo winy za te utrudnienia przypisuje się tak zwanemu „kadencyjnemu” funkcjonowaniu rządu, gdzie horyzont czasowy podejmowanych działań wyznaczają kolejne wybory. Widać już, jednak prawda pierwsze jaskółki zmian w postaci działań realizowanych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), przede wszystkim w obszarach takich jak transport, energia czy inteligentne miasta, gdzie współpraca pomiędzy firmami a instytucjami (urzędami, uczelniami) pomaga tworzyć skuteczne otoczenie innowacyjnego biznesu, jak to celnie ujęła w nazwie jednego ze swoich projektów Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.

W tym momencie dążenie do budowy bardziej zielonej i energooszczędnej gospodarki powinno stać się jednak nie działalnością poboczną, lecz głównym celem rządów, nie tylko tej, ale i przyszłej kadencji. Analitycy zwracają uwagę zarówno na zbyt wysoką energochłonność polskiej gospodarki, jak i na to, że wprowadzenie modelu zrównoważonego rozwoju wymaga zaangażowania wszystkich sektorów, nie tylko energetyki, przemysłu czy rolnictwa objętych Europejskim Systemem Handlu Emisjami (EU ETS). Termomodernizacja budynków, redukcja zużycia paliw w transporcie, czy radykalne poprawienie efektywności wykorzystania zasobów naturalnych to tylko niektóre priorytety ekologicznej transformacji o zasięgu ekonomicznym i społecznym. Bez drastycznych zmian na tym polu Polska gospodarka nie będzie w stanie nadążyć za coraz mniej energochłonnymi gospodarkami Europy Zachodniej.

Spojrzenie na ekologiczną przyszłość Polski

Lecz próby doścignięcia innych państw nie powinny być naszym jedynym celem. Rozwój oparty na wiedzy i zazielenianie gospodarki to dwie strony tego samego medalu, natomiast współpraca administracji rządowej czy samorządowej i biznesu staje się siłą napędową dla rozwoju innowacji. Szczęśliwie zaczęły już powstawać dokumenty, które wykraczają po za standardowy horyzont wyborczy i sięgają 2030, czy nawet 2050 roku. Jest to doskonała okazja do zbudowania wyrazistej wizji strategicznego rozwoju o ramach czasowych wystarczająco długich dla zaangażowania inwestorów prywatnych. Okazuje się bowiem, że rozwiązania ekologiczne generują nowe możliwości rynkowe, a także stymulują innowacyjność. Według autorów raportu „2050.pl – podróż do niskoemisyjnej przyszłości”[3] umiejętne sformułowanie polityki klimatycznej Polski, między innymi dzięki uwzględnieniu innowacji, pozwoli na przekształcenie wyzwań ekomodernizacji w szanse rozwoju społeczno-gospodarczego. Tym bardziej, że powody do zazieleniania gospodarki wydają się oczywiste: wysoki stopień emisji, czy brak narzędzi do wtórnego odzyskiwania surowców prowadzą do marnotrawstwa, na które nie powinno być miejsca w rozsądnym modelu biznesowym. Efektywność energetyczna jest naturalnym sprzymierzeńcem przedsiębiorców działających racjonalnie, a więc dążących do optymalizacji procesów. Rola administracji publicznej natomiast to przede wszystkim zapewnienie stabilnych warunków dla długofalowych inwestycji, tworzenie zachęt[4] i nagradzanie stosowania zrównoważonych rozwiązania.

Niestety, model komplikuje się przy braku odpowiednich regulacji i niekonsekwentnym egzekwowaniu prawa, co stwarza możliwości ignorowania długiego horyzontu czasowego na rzecz natychmiastowej maksymalizacji materialnych korzyści, pomimo oczywistej nieracjonalności takich decyzji. Problem potęguje przekonanie przedsiębiorców, że skoro zmiana modelu biznesowego wymaga poniesienia doraźnych kosztów dostosowania technologii, a zatem oddala perspektywę zysku, inni także postąpią nieodpowiedzialnie[5]. To kolejne powody ukazujące potrzebę współpracy administracji publicznej i biznesu opartej na wspólnie określonych celach i wzajemnym zrozumieniu.

Zamiast zwiększania konsumpcji zmniejszmy marnotrawstwo

Jednym z kluczowych zagrożeń dla wypracowania efektywnego modelu dla Polski jest utożsamianie rozwoju gospodarczego w naszym kraju maksymalizacją konsumpcji, liczoną wzrostem PKB. Błędne jest przeświadczenie, że im wyższy dobrobyt, tym większymi samochodami możemy jeździć, tym dalej możemy polecieć na egzotyczne wakacje, a konieczność rozsądnego gospodarowania zasobami wynika przede wszystkim z biedy. Tymczasem budowanie dobrobytu, którego początkiem ma być niskoemisyjna modernizacja gospodarki, opiera się przede wszystkim na radykalnym ograniczeniu konsumpcji i zwiększaniu wydajności dzięki innowacyjnym zmianom. Jeszcze nie jest za późno, byśmy uczyli się na błędach krajów takich jak na przykład Kanada, gdzie zmiana paradygmatu w kierunku odpowiedzialnej konsumpcji okazuje się niezwykle trudna pomimo powszechnej świadomości czym jest zrównoważony rozwój. Tym bardziej, że postawy prośrodowiskowe wśród Polaków coraz aktywniej promują zarówno biznes[8] jak i władze publiczne. Firmy, w ramach swojej odpowiedzialności społecznej, kształtują świadomość ekologiczną wśród konsumentów, natomiast Ministerstwo Środowiska prowadzi szereg działań edukacyjnych i angażujących społeczności lokalne w propagowanie idei zrównoważonego rozwoju, na przykład podczas powiatowych debat.

Partnerstwo zamiast systemu nakazowo – rozdzielczego

Nie ma prostej recepty na sukces, ale można wskazać kilka czynników, których przemyślane połączenie tworzy optymalne warunki dla wdrażania strategii zrównoważonego rozwoju Polski. Choć obserwowane starania w kierunku lepszego wykorzystania potencjału współpracy administracji publicznej z biznesem napawają optymizmem, trzeba pamiętać, że role obu stron wymagają dużo więcej niż wprowadzanie regulacji (administracja) czy ekologiczna racjonalizacja procesów (biznes). Ambitne cele energetyczno-klimatyczne, jak te zawarte w nowej dyrektywie unijnej nie powinny być traktowane przez administrację publiczną jako arbitralne nakazy, którym ma podporządkować się biznes. To raczej drogowskazy dla identyfikacji wyzwań i wypracowania strategii by wspólnie stawić im czoła. Aby współpraca się udała, zaangażowane strony powinny przystąpić do niej na zasadach transparentności i rzetelności w informowaniu o swoich intencjach. Od administracji publicznej można oczekiwać informacji o kulisach ustawodawstwa, przebiegu negocjacji klimatycznych, czy tworzenie planów na wywiązanie się z międzynarodowych zobowiązań. Biznes z kolei może pomóc w budowaniu zaufania poprzez uczciwe raportowanie swojego wpływu na środowisko i zapewnienie większej przejrzystości interesów, w których lobbuje.

Od tego, jak zdefiniujemy dobrobyt w kontekście zrównoważonego rozwoju zależeć może, jak efektywny będzie nasz plan przeciwdziałania kryzysowi klimatycznemu. Entuzjastyczna promocja innowacji to dobry kierunek dla kształtowania proekologicznej świadomości, tym bardziej jeśli idzie w parze z poprawą jakości współpracy sektora publicznego z biznesem.

Można szukać inspiracji przykładami z zagranicy, warto też analizować powody, dla których starania klimatyczne w innych krajach odnoszą sukcesy czy porażki. Nie ma jednak potrzeby próbowania importu rozwiązań na polski rynek. Mamy pod dostatkiem prośrodowiskowych programów oraz wartościowych raportów i analiz, które pomogą wskazać optymalną drogę do efektywnej ekomodernizacji Polski. Biznes i administracja publiczna powinny jak najlepiej z nich skorzystać wdrażając wspólną wizję zrównoważonego rozwoju dla naszej gospodarki.

Przypisy

[1] Kraje UE mają się zobowiązać do redukcji emisji dwutlenku węgla o 40 procent do roku 2030, przy czym udział energii z odnawialnych źródeł ma stanowić niemal jedną trzecią całego rynku energetycznego.

[2] Więcej szczegółów w publikacji PKPP Lewiatan, „Efektywna współpraca administracji i biznesu. Rekomendacje działań”. http://konfederacjalewiatan.pl/wydawnictwa/_files/publikacje/Efektywna_wspolpraca_administracji_biznesu_Poradnik_www.pdf

[3] http://www.chronmyklimat.pl/wiadomosci/zielona-gospodarka/gospodarka-rynek-co2/15875-jak-stworzyc-niskoemisyjna-polske-2050

[4] Przykładem jest promocja zielonych zamówień publicznych, http://www.uzp.gov.pl/cmsws/page/?F;291

[5] Tak zwana klątwa wspólnego pastwiska (ang. tragedy of the commons) – w tym kontekście oznacza, że przedsiębiorcy zakładają, że każdy z ich rywali będzie postępował w sposób nieodpowiedzialny z punktu widzenia środowiska, za to przynoszący natychmiastowy (choć krótkotrwały) zysk.

[6] Wydział Polityki Wodnej w Ministerstwie Środowiska i Zrównoważonego Rozwoju Zasobów (ang: Water Policy, Alberta Department of Environment and Sustainable Resource Development)

[7] Technika ta wiąże się z dużym zużyciem wody i ryzykiem zanieczyszczania wód gruntowych, a zatem stosowanie jej budzi wiele kontrowersji.

[8] Przykładów nie brakuje w najnowszym Raporcie „Odpowiedzialny Biznes w Polsce. Dobre Praktyki 2013”.

 

Agnieszka Abec

Agnieszka Abec

Pracowniczka Forum Odpowiedzialnego Biznesu w latach 2013 – 2015.

Wcześniej pracowała w firmie doradczej i organizacjach pozarządowych w Brukseli i Berlinie, gdzie kolejno zajmowała się rzecznictwem przy kształtowaniu polityki UE względem Konga, Sudanu Południowego i Palestyny oraz wspieraniem działań Transparency International w sekretariacie Organizacji.

Absolwentka Stosunków Międzynarodowych i podyplomowych studiów „Foresight”, obecnie pisze pracę dyplomową badającą programy Banku Światowego wspierające partycypację społeczną w Jemenie. Uwielbia wolontariat; uczyła w kenijskiej szkole, pracowała w sklepie Oxfamu i współtworzyła raport o sytuacji ekonomicznej emigrantów w Londynie. W wolnych chwilach czyta i komentuje blogi o polityce rozwoju gospodarczego.