Artykuł ekspercki

Jak wielki biznes łamie prawa człowieka

12 kwietnia 2011
Tekst został nagrodzony w 2011 roku, w pierwszej edycji konkursu dla dziennikarzy „Pióro odpowiedzialności”, organizowanym przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Wyróżnienie w kategorii „Internet”: Grażyna Raszkowska z Rzeczpospolitej, artykuł „Jak wielki biznes łamie prawa człowieka”, rp.pl, 21.11.2010 r.

Międzynarodowe firmy, które dbają o wysokie standardy działania w krajach rozwiniętych, gdzie muszą liczyć się z opinią społeczną, inaczej postępują w biednych regionach. Tam, czując się bezkarne łamią prawo. Skutki bywają druzgocące.

To prawda, że miejsca pracy w najbiedniejszych regionach świata tworzone są dzięki inwestycjom największych światowych firm. Często tych samych, które mają wiele powodów, by chwalić się dobrymi praktykami w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu. Jednak pozyskiwanie tanich rynków pracy odbywa się często niedopuszczalnym kosztem – łamania praw człowieka i dewastacji środowiska, które byłyby nie do pomyślenia w Europie czy szerzej – krajach rozwiniętych.

Wydaje się, że to odległe od nas problemy, takie, które nas nie dotyczą. Ale to nieprawda, choćby dlatego, że przecież wszyscy kupujemy znane marki odzieżowe, zabawki dla dzieci czy też korzystamy z usług firm, które postępują zdecydowanie nieetycznie – mówi Grzegorz Piskalski, dyrektor Fundacji CentrumCSR.PL, które wraz z Polską Akcja Humanitarną zorganizowało w tym tygodniu wizytę w Warszawie ekspertów ds. społecznej odpowiedzialności biznesu z Indii i RPA. Spotykali się z przedstawicielami świata polityki, organizacjami pozarządowymi, a także studentami i światem akademickim. Wskazywali przykłady drastycznego nie przestrzegania praw człowieka przez międzynarodowe korporacje w Azji i Afryce.

Wizyta ekspertów odbywała się w ramach ogólnoeuropejskiej kampanii „Prawa dla ludzi – reguły dla biznesu” (www.prawadlaludzi.pl) prowadzonej przez European Coalition for Corporate Justice (ECCJ), która jest największą europejską platformą organizacji obywatelskich zajmujących się odpowiedzialnością biznesu (ponad 250 organizacji i związków zawodowych z 15 państw UE).

Kampania dokumentuje, że stosowanie wyłącznie dobrowolnych praktyk z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu to stanowczo za mało. Nie ma zresztą sprzeczności między mocno promowanym przez świat biznesu dobrowolnym CSR (angielski skrót od społecznej odpowiedzialności biznesu), a rozwiązaniami, które my proponujemy. Te dwa podejścia mogą się uzupełniać. Jesteśmy jednak pewni, że wyłącznie dobrowolne inicjatywy, akceptowane przez biznes nie rozwiążą żadnego problemu, bo nie przewidują żadnych mechanizmów nadzorczych i sankcji – wyjaśnia Grzegorz Piskalski.

Przykłady nadużyć

Firma KPR Mill, o działaniach której mówił w Warszawie A. John Peter, profesor zarządzania zasobami ludzkimi w St. Joseph’s Institute of Management, ekspert z Indii, posiada certyfikat świadczący o stosowaniu przez nią zasad społecznej odpowiedzialności (SA 8000), a jednocześnie stosuje na wielką skalę nieetyczne praktyki. Firma w indyjskich szwalniach szyje ubrania dla takich europejskich marek jak: C&A, H&M, Decathlon, Carrefour.

-Wiele europejskich koncernów odzieżowych składa ogromne zamówienia w fabrykach tekstyliów w Indiach, ich ogromna siła nabywcza pozwala im wynegocjować bardzo dobre warunki kontraktów – bardzo niskie ceny hurtowe przy bardzo krótkich terminach dostaw – mówił w czasie spotkania ze studentami w Warszawie. Jakim kosztem?

Opracowane w ramach kampanii „Prawa dla ludzi – reguły dla biznesu” studium przypadku firmy KPR Mill, ukazuje m.in., że firma w swojej największej fabryce w Coimbatore zatrudnia 5 tys. dziewczynek w wieku od 13 do 15 lat skoszarowanych przez trzy lata w 12 osobowych celach. Zarabiają na posag w wysokości 500 euro. – Kobiety zachęca się do pracy obietnicą wypłaty 500 euro po 3 latach pracy, które przeznaczają one na oficjalnie zakazane w Indiach wiano – mówi A. John Peter.

Dostają pozwolenie na opuszczenie fabryki tylko kilka razy w roku. Pracownice zarabiają 10-15 euro miesięcznie za 12 godzin pracy 6 dni w tygodniu, podczas gdy ustawowe minimum to 57,5 euro za 40 godzinny tydzień pracy. Warunki BHP są tragiczne.

-Pracownice nie mają umów o pracę, często muszą zwolnić się przed upływem 3 lat, zatem nie otrzymują obiecanych pieniędzy – mówił A. John Peter.

Natomiast Bongani Mthembu z organizacji South Durban Community Environmental Alliance (SDCEA) pracuje w społecznościach dotkniętych skutkami działalności ArcelorMittal, BP, Shell, Petronas, Mondi i Sappi.

To najwięksi truciciele środowiska w regionie Durbanu i Johannesburga. Wiele składów toksycznych odpadów jest usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie czarnych przedmieść – opowiadał m.in. warszawskim studentom. ArcelorMittal jest jednym z największych emitentów dwutlenku siarki i dwutlenku węgla w uprzemysłowionym regionie Vaal Triangle, gdzie 65 proc. chorób wynika z zanieczyszczeń.

Co trzeba zrobić

Jedyną drogą, by w przyszłości unikać nieetycznych działań światowych korporacji jest wymuszenie na nich zmian – mówi Grzegorz Piskalski.

Problemem tym zajmują się już ONZ, OECD i UE, a europejska ECCJ wypracowała trzy główne postulaty, które promuje w trakcie ogólnoeuropejskiej kampanii. Pierwszy to odpowiedzialność prawna. – Należy doprowadzić do sytuacji, aby europejskie firmy były prawnie odpowiedzialne za działania nie tylko na terenie Unii Europejskiej, ale również poza nią. Firmy matki muszą ponosić bezpośrednią odpowiedzialność prawną za działania kontrolowanych przez nie spółek-córek. Teraz tak nie jest – mówi dyrektor Fundacji CentrumCSR.PL Poza tym europejskie firmy powinny ujawniać dokładne informacje na temat wpływu ich działalności na środowisko naturalne oraz na społeczeństwo w kręgu którego działają. – Biznes musi być przejrzysty i informować o tym co zrobił, co robi i co zamierza robić – mówi Grzegorz Piskalski.

Trzecia sprawa to dostęp do sprawiedliwości.

– Należy zapewnić, by obywatele państw spoza UE, którzy ucierpieli wskutek działalności europejskich firm będę mieli zagwarantowany dostęp do sprawiedliwości na terenie UE. Teraz napotykają pod tym względem bariery nie do pokonania. A poza tym ci, którzy decydują się na dochodzenie sprawiedliwości często spotykają się z groźbami – dodaje.

Największe skandale światowych firm

  • Ujawnienie warunków pracy w fabrykach produkujących buty dla Nike i głośny bunt konsumencki w latach 90 w Stanach Zjednoczonych.
  • W 1984 r. co najmniej 3000 osób straciło życie, a dziesiątki tysięcy (brak jest dokładnych danych) doznało uszczerbku na zdrowiu wskutek katastrofy przemysłowej w fabryce pestycydów Union Carbide w Bhopal w Indiach. Fabrykę zamknięto, koncern zmienił właściciela, ale do dziś nie wypłacono odszkodowań ofiarom.
  • Głośno było o fali samobójstw popełnionych przez pracowników fabryk-miasteczek Foxconn w Chinach, produkujących elektronikę użytkową między innymi dla Apple.
  • Od lat toczy się kampania przeciwko zanieczyszczeniu środowiska, które spowodowane jest przez działania koncernu Shell w Delcie Nigru, gdzie wypala się toksyczne gazy z szybów naftowych a ziemia i woda są zatrute przez wycieki ropy z niedoinwestowanych rurociągów. 10 listopada tego roku dziesiątki organizacji pozarzadowych w całej Europie wzięły udział w Dniu Akcji organizowanym w ramach kampanii „Prawa dla ludzi – reguły dla biznesu”. Była to 15. rocznica egzekucji Kena Saro Wiwy, nigeryjskiego obrońcy praw człowieka, który protestował przeciw zanieczyszczeniom powodowanym przez firmy takie jak Shell czy Total. Pomimo upływu 15 lat sytuacja w Nigerii nie uległa zmianie. 9 listopada brytyjski dziennik „The Guardian” ujawnił dokumenty ukazujące w jaki sposób Shell uruchomiła działania mające na celu zmanipulowanie mediów w sprawie jej uwikłania w aferę w Nigerii, w tym tuszowanie prawdziwej skali wycieków.
  • Wyciek ropy spowodowany wywiertami BP w Zatoce Meksykańskiej.

Autorzy

Grażyna Raszkowska