Przestrzeń jest ogromnym zasobem i trzeba ją oszczędzać, tak jak się oszczędza wodę

Przestrzeń jest ogromnym zasobem i trzeba ją oszczędzać, tak jak się oszczędza wodę

Rozmowę z dr Anną Kalinowską z Uniwersyteckiego Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem, Uniwersytetu Warszawskiego, przeprowadził Tadeusz Joniewicz, menedżer projektów w Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Wywiad pochodzi z publikacji „17 wyzwań dla Polski – 17 odpowiedzi. Co firmy w Polsce mogą zrobić dla realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju?”, wydanej przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu w październiku 2018 roku.

Pobierz publikację >>

Cel 15 dotyczy zrównoważonego rozwoju ekosystemów lądowych. Jakie wyzwania w tym zakresie widoczne są w Polsce, czy symbol dymiących kominów fabrycznych nadal jest adekwatny do naszej sytuacji?

Cały czas wyobrażamy sobie – taka jest świadomość społeczna – że największym problemem są skutki działania dużego przemysłu. Tymczasem on zrobił bardzo duży krok naprzód: zarówno jeśli chodzi o rodzaj produkcji, jak i o stosowanie się do regulacji prawnych. Zasadą jest, że zanieczyszczający płaci za swoją działalność i w związku z tym musi się dostosować do wymogów prawnych i pilnować ich realizacji. Z tego względu w Polsce największe problemy dotyczące zagrożeń dla gatunków i ekosystemów na lądzie nie są związane z wielkim biznesem.

Co jest zatem największym wyzwaniem?

Są cztery główne obszary, które stanowią zagrożenie dla ekosystemów lądowych i bioróżnorodności.

Pierwszym jest pocięcie drogami transportowymi właściwie całej struktury ekosystemów w krajobrazie, takie „poszatkowanie” środowiska. Ta fragmentacja środowiska jest ogromnym zagrożeniem, bo utrudnia zwierzętom przemieszczanie się, przerywa ciągłość ekosystemów i izoluje „wyspy” w środowisku.

Drugą dziedziną jest niekontrolowany rozwój miast, czyli tak zwane rozlewanie się ich na tereny zieleni, co obniża jakość przyrodniczej wolnej przestrzeni. Wiąże się to z tym, że właściwie nie respektuje się zasad planowania przestrzennego, każdy gdzieś coś buduje i nie myśli się o krajobrazie jako całości. Tymczasem dla różnorodności biologicznej niepofragmentowana otwarta dla przyrody przestrzeń jest ogromną wartością.

Trzecią, a nawet pierwszą, przyczyną negatywnych zmian jest intensywne rolnictwo z wielkimi monokulturami i szkodliwą chemią: pestycydami i nadmiarem nawozów. Najnowsze raporty naukowców oceniają, że za zmniejszanie się różnorodności biologicznej na świecie w niemal 70% odpowiada rolnictwo.

No i kolejne zagrożenie, które jest już globalne, bo wiąże się z ociepleniem klimatu, co bardzo silnie wpływa na różne organizmy. Na przykład to, że świerki są osłabione i atakują je korniki nie tylko w Białowieży, lecz także w innych miejscach, jest związane z tym, że świerk to raczej chłodnolubny gatunek i jego granica występowania wraz z ociepleniem klimatu przesuwa się na północ.

Co można robić, żeby sprostać tym wyzwaniom?

Bardzo dużą rolę, przynajmniej w skali lokalnej, odgrywa działalność małego biznesu i to, jak te firmy bezpośrednio w danym miejscu oddziałują na środowisko. Jeśli chodzi o ochronę życia na lądzie, to jest oczekiwanie konkretnych działań ze strony biznesu.

Po pierwsze: takiego rodzaju produkcji, który jak najmniej wpływa na zmiany klimatu, na zanieczyszczenie środowiska, na produkcję odpadów. Powinna to być zatem gospodarka o jak najbardziej zamkniętym obiegu, która minimalizuje wpływ zewnętrzny i dąży do maksymalizacji oszczędności. Ta oszczędność musi dotyczyć także surowców. Tutaj mamy do czynienia z wpływem pośrednim, ponieważ, zużywając nadmierną ilość surowców, wpływamy negatywnie na różnorodność biologiczną w krajach, z których one pochodzą, bo różne formy ich wydobycia niszczą środowisko.

Druga rzecz to oszczędzanie przestrzeni. W Polsce cały czas się zapomina, że przestrzeń jest ogromnym zasobem i trzeba ją oszczędzać, tak jak się oszczędza wodę i glebę. Elementy związane z planowaniem przestrzennym to planowanie samego położenia zakładu, dróg wewnętrznych i dojazdowych, transportu, przewożenia na duże odległości. Cała ta logistyka też powinna być zrównoważona i też powinna służyć ochronie życia na lądzie. Nieodłącznym elementem transportu jest także dążenie do zmniejszania emisji. Te kwestie są powiązane.

Ale nawet jeśli firma zoptymalizuje swoją produkcję, to jednak nie wszystkie negatywne działania da się ograniczyć. Co wtedy?

Tak, w niektórych sytuacjach istotne są działania kompensacyjne. Jeśli już nie możemy zmienić sposobu produkcji, wprowadzić takich rozwiązań technologicznych, żeby niczego nie niszczyć, to wtedy bardzo ważne jest to, żeby miała miejsce pewna kompensacja, czyli zastąpienie tego zniszczonego zasobu – środowiska – przez jakąś pozytywną działalność – posadzenie lasu, postawienie domków dla owadów zapylających, zmniejszenie zanieczyszczenia wody albo np. przygotowanie jakiegoś oczka wodnego, żeby wzbogacić krajobraz. Także różne drobne działania są bardzo istotne.

Poza tym nie można zapominać o takiej możliwości, jak wolontariat pracowniczy, czyli działania realizowane przez samych zatrudnionych czy właścicieli biznesu. Jeden dzień raz na jakiś czas może być poświęcony udziałowi w sadzeniu lasu podczas święta lasu. Może to być też wzbogacenie krzewami otoczenia wokół siedziby firmy, by było przyjazne ptakom, uporządkowanie terenu czy zasadzenie jakichś cennych roślin, na przykład miododajnych, które byłyby dobrym pokarmem dla owadów zapylających. Wreszcie w takich działaniach pracowniczych z zakresu dobrego biznesu można wymienić również pielęgnowanie i sadzenie np. drzew owocowych z dawnych odmian, które kiedyś były obecne na danym terenie. Istnieje bardzo dużo drobnych działań rekompensujących zmianę w środowisku i zachęcających pracowników do dbania o przyrodę.

Czyli nawet takie drobne rzeczy maja znaczenie? Nie jest tak, że firma musi się koncentrować na głównej gałęzi swojej produkcji?

Jedno drugiego nie wyklucza. Po prostu czasem są sytuacje, że więcej nie można już zrobić, także ze względu na koszty zmian. Wtedy można przeprowadzić jakieś działania kompensujące.

Jest jeszcze jedna możliwość. To finansowanie pewnych działań, jeśli nie można czegoś zrobić samemu. Można opłacić jakiś kurs dla pracowników czy ich wyjazd do parku narodowego albo w inne ciekawe miejsce, które buduje ich świadomość ekologiczną. To też jest bardzo cenna możliwość. Do tego, oczywiście, istnieją fundusze, dzięki którym można wspomagać różnorodność biologiczną. To może być choćby dotowanie parków narodowych. Kiedyś producent piwa Żubr dotował na przykład dokarmianie żubrów w jednym z parków narodowych. Tu też są różne możliwości i pewna kontrybucja na rzecz jakichś form ochrony przyrody czy konkretnego gatunku. Tutaj dróg jest wiele.

Czy, działając lokalnie, można też oddziaływać w sposób globalny?

Tak, wpływ małego biznesu na różnorodność biologiczną jest bardzo ważny nie tylko w skali lokalnej czy krajowej, lecz także w skali globalnej. Poza zmniejszaniem emisji, co ma wpływ na zmiany klimatyczne, może to być również dotowanie jakiegoś funduszu wspierającego ochronę zwierząt, na przykład funduszu na rzecz dzikich zwierząt WWF. Poprzez niego można zaangażować się przykładowo w ochronę tygrysa. Także można działać na dużą odległość.

Mogą to być też wspomniane wcześniej próby oszczędzania w procesie produkcyjnym różnych trudnych do odtworzenia materiałów czy zastąpienia innymi tłuszczami oleju palmowego z plantacji, które wyparły naturalne lasy tropikalne, niszcząc środowisko życia tysięcy gatunków, np. orangutanów. To są bardzo ważne innowacje prośrodowiskowe.

Jednak przy tych wszystkich działaniach kluczowym elementem jest wzrost świadomości firmy w zakresie pracy na rzecz środowiska. Za tym idzie chęć działania, zaangażowanie osobiste czy też finansowe albo poprzez wolontariat. Najważniejsza jest świadomość i wiedza, że można coś zniszczyć w środowisku, ale też można to naprawić.