Odpowiedzialność dla obywateli – komentarz do artykułu „Odpowiedzialność dla dorosłych”

Odpowiedzialność dla obywateli – komentarz do artykułu „Odpowiedzialność dla dorosłych”

Komentarz Marzeny Strzelczak do, nagrodzonego w 2013 „Piórem odpowiedzialności, artykułu „Odpowiedzialność dla dorosłych” ukazał się pierwotnie w publikacji „Dobre marki z przesłaniem” wydanej przez firmę Better z okazji 10 rocznicy jej istnienia.

***

>>Czytaj artykuł „Odpowiedzialność dla dorosłych”

Społeczna odpowiedzialność biznesu branży porno wydaje się wyjątkowo jaskrawym oksymoronem, jednak jest wiele przykładów wspierania szlachetnych celów funduszami zdobytymi w mało etyczny sposób. I to nawet bez  odwoływania  do narkobiznesu, handlu bronią czy pornografii. Opisane w artykule akcje zwracają uwagę na ważne kwestie społeczne (rola prewencji w chorobach piersi, sytuacja osób z  niepełnosprawnościami) czy środowiskowe (ratowanie lasów) i w tym sensie  można je uznać za filantropijne. Czy są jednak akceptowalne? Czy zasada utylitaryzmu uznająca dla oceny czynów prymat „większego dobra/szczęścia” je legitymizuje?

Tu pewnie jest  wiele odpowiedzi i zwłaszcza obrońcy lasów (inicjatorzy akcji i ich zwolennicy) wykorzystujący nagość w słusznej sprawie mieli pewnie silne poczucie misyjności swoich działań. Z kolei organizacja, która odrzuciła wsparcie pochodzące ze złego źródła potwierdziła, że kluczowe są pewne wartości i nie sposób usprawiedliwić większego dobra odcinając się od źródła funduszy choćby najszlachetniejszych działań filantropijnych, na przykład  zasłaniając się „odpowiedzialnością dla dorosłych”. Myślę, że wiele może być odpowiedzi na pytanie o dopuszczalność „pochodzenia” środków wykorzystywanych w filantropii.

Jeśli jednak pytamy o CSR, społeczną odpowiedzialność biznesu, to istota biznesu, a więc sposób w jaki powstaje zysk, jak działa firma jest kluczowa. Wówczas branża taka jak pornobiznes czy handel bronią są  poza dyskusją,  bo  gwałcą podstawowe prawo człowieka do godnego życia, to dużo więcej niż odpowiedzialność dla dorosłych.

Jest oczywiście wiele branż o tzw. obniżonej reputacji/branż kontrowersyjnych np. producentów alkoholu czy papierosów, produktów właśnie dla dorosłych. I choć WHO uznaje że „pojęcie społecznej odpowiedzialności branży tytoniowej jest sprzecznością samą w sobie” według mnie uprawnione jest jednak pytanie czy słusznie? Jeśli produkty to produkty legalne, a firmy mają kompleksowe programy zrównoważonego rozwoju, są przejrzyste, w sposób dojrzały zarządzają swoim wpływem na otocznie?

Pytań i kontrowersji wokół społecznej odpowiedzialności biznesu jest znacznie więcej. W dobie Celów Zrównoważonego Rozwoju i starań o to, by pokazać jak zmiana paradygmatu zarządzania może służyć równocześnie celom ekonomicznym, środowiskowym i społecznym, na pozycję jednego z liderów tej transformacji wysunął się Walmart, największa sieć detaliczna na świecie, zatrudniająca miliony pracowników. W 2009 roku opracował on Sustainability Index, który pozwala oferować klientom bardziej zrównoważone produkty, dzięki czemu znacząco zmniejsza negatywny wpływ na środowisko, przyczyniając się zarazem do wzrostu efektywności firmy. Równocześnie, raport opublikowany przez pracowników Walmart w czerwcu tego roku pokazuje w jaki sposób firma nadal, wbrew wcześniejszym deklaracjom, łamie ich podstawowe  prawa. Czy więc Walmart rozwija się w sposób faktycznie zrównoważony i czy etyczne jest godzenie się na to, że prawa pracowników (tylko w USA jest ich ok 1,5 miliona) są na końcu listy zmiany priorytetów zarządzania biznesem? Czy zmiana którą  przechodzi Walmart jest faktycznie rewolucją zrównoważonego rozwoju jeśli pomija, choćby tymczasem, człowieka?

Inny przykład – firmy z branż nowych technologii, globalne, innowacyjne, wspierające swoich pracowników i społeczeństwo w budowaniu kompetencji przyszłości:  Google, Facebook, Amazon. Bogatsze niż niejeden  kraj, konsekwentnie budujące swoją przewagę ekonomiczną nad państwami, unikające płacenia podatków. Na czele rankingów najbardziej odpowiedzialnych społecznie firm. Te, które maksymalnie MINIMALIZUJĄ swoją społeczną odpowiedzialność w tym najbardziej podstawowym wymiarze, a więc płaceniu podatków? Czy pomagają w budowaniu bardziej zrównoważonej przyszłości? Czy mają legitymizację do tego by posługiwać terminem CSR?

To tylko kilka pytań, dylematów jest znacznie więcej, ale wydaje się, że dziś dużo trudniejszym pytaniem niż to o odpowiedzialność dla dorosłych jest pytanie o odpowiedzialność dla obywateli.

Marzena Strzelczak

Marzena Strzelczak